Ta okropna niepodległość

Ta okropna niepodległość

Dodano

Okazało się w tym roku, że jest coś gorszego od Święta Niepodległości z zamieszkami, bijatykami i zniszczeniami – Święto Niepodległości bez zamieszek, bijatyk i zniszczeń. Mam na myśli oczywiście punkt widzenia tzw. elit opiniotwórczych. Obchodami 11 listopada podzielono się, tradycyjnie już, bardzo zgodnie: narodowcy zorganizowali je w Warszawie, PiS w Krakowie, prezydent w Białej Podlaskiej, a służby i prowokatorzy – we Wrocławiu. W efekcie nie było zadym i dyżurni mędrcy w telewizjach, ściągnięci do ich komentowania, byli bardzo smutni i zmieszani. Nie żeby powstrzymali się od tych samych napuszonych bredni o spadaniu Polski w otchłań nacjonalizmu i brunatnej fali, ale w tym roku te brednie szczególnie kontrastowały z obrazkami. Może z wyjątkiem TVP Info, która – skoro na Marszu Niepodległości nie doszło do żadnych incydentów – przemyślnie puszczała „z puszki” bijatyki z lat poprzednich.

Z astanawiam się, komu przyznać prywatną nagrodę za najgłupszy świąteczny komentarz. Redaktor Kim z „Newsweeka” za wyznanie: „Wyszłam dziś na ulicę i jak zauważyłam tylu młodych ludzi z polskimi flagami, to zrobiło mi się smutno”? Czy redaktorowi Miecugowowi za „źle mi się kojarzą okrzyki Bóg, Honor, Ojczyzna”? A może nad obojgiem przyznać wyższość redaktorowi Kuźniarowi, który kpinę z niepodległości postanowił wyrazić opublikowaniem zdjęcia, na którym ma dorobiony świński ryj – co mu nawet pasowało, ale zupełnie nie pasowało do przyprawionych żydowskich pejsów. Do tego Kuźniar w miejscu, gdzie inni mają twarz, ma – nie bardzo wiem, jak nazwać to, co, sobie wymalował – tęczę, gwiazdę Dawida i nazistowską swastykę. Trudno mi powiedzieć, czy gwiazdor TVN wiedział, kogo chce obrazić i czy zdaje sobie sprawę, kogo obraził. Nie mój biznes, ale powiem, że gdybym był jego pracodawcą, nie mógłbym go teraz wyrzucić z hukiem tylko dlatego, że takiego idioty w ogóle bym nigdy nie zatrudnił.

Mówiąc poważnie, elity, które uwielbiają oskarżać czy to Kaczyńskiego, czy innych, że „dzielą Polaków”, pokazały, iż jesteśmy naprawdę podzieleni – tym świętem, tą Polską i jej niepodległością, która jednych napełnia radością i dumą, a innych smuci, źle im się kojarzy albo budzi w nich żądzę wykpienia.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 47/2015
Cały artykuł dostępny jest w 47/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także