Subotnik ZiemkiewiczaFarsa na rykowisku

Farsa na rykowisku

Posłowie opozycji blokują mównicę Sejmową
Posłowie opozycji blokują mównicę Sejmową / Źródło: Reporter/Stefan Maszewski
Dodano 66
Wojnę łatwo zacząć, trudno skończyć, wiedzą mądrzy ludzie. Ani marszałek Kuchciński, który sprowokował sejmowy kryzys, ani liderzy PO i Nowoczesnej, którzy go wywołali, do mądrych się nie zaliczają. Dlatego, kierując się urażoną dumą i odruchami złości, delikatnie mówiąc, zupełnie nieprzemyślanymi, wpakowali nas w sejmową bijatykę o nie wiadomo co, której każdy dzień przynosi Polsce szkody i której zakończenia nie widać końca.

Rozumiem doskonale, że mózg ludzki z zasady doszukuje się we wszystkim jakiegoś sensu, sam obserwuję u siebie słabość polegającą na przypisywaniu wszystkim, których postępowanie komentuję, racjonalności. I tylko podobną słabością mogę wytłumaczyć nazywanie sejmowej obstrukcji ze strony PO i Nowoczesnej „próbą puczu”. Wszystkie zdarzenia takiej tezie przeczą, po żadnej ze stron sporu nie widać śladów planowania, ani nawet umiejętności elementarnego przewidzenia rezultatów własnych posunięć.

Będziemy się pewnie jeszcze o to spierać, ale przypominając sobie na zimno kolejność zdarzeń i analizując filmy, zdjęcia oraz wywiady, widzimy zachowania histeryczne i pełną improwizację. Przypomnę – robiłem to już w jednym z felietonów, ale na użytek amerykańskiej Polonii – że wszystko zaczęło się od groteskowej decyzji marszałka Kuchcińskiego, by na rok zakazać wstępu do parlamentu reporterowi, który przyłapał posłankę PO na plenarnej sali bez butów. To spowodowało protest dziennikarzy, na który pisowski lejtnant Von Nogay, jak sobie pozwalam nazywać drugą formalnie osobę w państwie, „wielmożność woli swej okazał” i zarządził restrykcje wobec wszystkich dziennikarzy w ogóle. Do oczywistego w tej sytuacji protestu dziennikarzy, przypomnę, że wyjątkowo zgodnego od lewa do prawa, podczepiły się Nowoczesna z PO, wobec zakończenia sporu o TK szukające rozpaczliwie paliwa do dalszych zadym. Stąd pajacowanie na trybunie sejmowej kolejnych posłów opozycji podczas debaty budżetowej. I na pajacowaniu pewnie by się skończyło, gdyby marszałek Kuchcińskie znowu nie wykazał się drażliwością c.k. trepa i nie bardzo rozumiejąc, co plecie poseł Szczerba, ale rozumiejąc, że sobie z niego jaja robi („panie marszałku kochany”) i podrywa mu autorytet, przywalił w irytacji najdalej idącą z regulaminowych kar, wykluczenie z obrad. Wtedy koledzy partyjni wykluczonego dostali małpy, a że właśnie – wbrew tezie o puczu – kompletnie nie mieli żadnego skonkretyzowanego pomysłu, a chcieli swą wściekłość jakoś wyrazić, to ruszyli hurmą ku sejmowej mównicy i ja zablokowali.

Dalej po stronie opozycji zadziałał prosty mechanizm psychologiczny, że jeśli w jakiejś grupie długo czeka się na coś i bardzo czegoś pragnie – dajmy na to, przybycia świętego Mikołaja – i nagle ktoś zawoła: „jest, słyszę dzwonki u sań i tętent reniferów!”, to w krótkim czasie wszyscy NAPRAWDĘ usłyszą i dzwonki, i renifery, a kilku najbardziej pobudliwych nawet zobaczy już wyłaniające się zza zakrętu sanie i postać w charakterystycznym czerwonym chałacie. I trzeba będzie dopiero dłuższego czasu narastającego rozczarowania, by do podnieconych ziszczeniem marzeń dotarło, że nie było żadnych dzwonków, tylko kamieni kupa, o którą potknął się był pijaczyna i narobił hałasu tłukąc flaszkę. Ba, nie zabraknie takich, co przedstawią dziesiątki wyjaśnień, że Miki naprawdę tu był i nadal jest tylko z jakiegoś powodu go chwilowo przestało być widać.

Ludzie od czasu przegranych podwójnych wyborów dzień w dzień nakręcający się własną propagandą, zanurzeni nieustannie w TVN, Wyborczej i innych mediach agregujących ich własne rojenia o milionach, które dysząc nienawiścią do PiS tylko czekają by wyjść na ulicę i przywrócić stan poprzedni, wdarłszy się na mównicę – względnie, widząc blokujących mównicę – na takiej samej zasadzie nagle ujrzeli, ze ZACZĘŁO SIĘ! Rewolucja! Nareszcie! Idą miliony, zablokują Sejm, pogonią fizycznie znienawidzonych pisowców i „nie pozwolą się Kaczyńskiemu poruszać po kraju”! Aby tylko wytrwać w sejmowej sali, miliony kodomitów ruszają z całej Polski do Warszawy ze wsparciem – koniec reżimu już widać! Będą oknami wyskakiwać, pod eskortą policji!

Naprawdę, proszę na chłodno sięgnąć po zapisy bieżące. Podniecenie posłów PO latających po sejmowych korytarzach, atakujących fizycznie kolegów z PiS i wymachujących kamerkami – przecież widać, że oni się zaraz porobią z przejęcia, tak bardzo wierzą w tę swoją rewolucję. Głupie słowa Komorowskiego, jaką to satysfakcję czuł, widząc tłumek swoich zwolenników atakujących posłankę Pawłowicz i kamerzystów TVP, bandę blokującą Kaczyńskiemu dostęp do Wawelu… Przyjrzyjcie państwo jeszcze raz groteskowy dodatek specjalny do „Polityki”, dodany do numeru w przekonaniu, że między drukiem a ukazaniem się pisma w kioskach rewolucyjne masy restytuują Rywinlandię, albo tweety oszalałego Lisa tchnące pewnością, że do Sylwestra wszyscy przyjaciele Sowy będą z powrotem u władzy.

To wszystko były niekontrolowane wybuchy materiałów zbieranych na odpalenie czegoś w rodzaju „puczu” (choć nadzieje opozycji opierały się raczej na zaktywizowaniu i wyjściu na ulicę tych kilku milionów wyborców, którzy w 2015 głosowali na Komorowskiego i antypisowskie partie, niż na typowym zamachu stanu) – ale „puczu” kiedyś tam. Tyle, że odpalone, okazały się żałosnymi kapiszonami. Tu i tam poszło trochę iskier, „Wojtek Diduszko padł”, ale zaraz się podniósł, policja nawet nie musiała dobyć pałek, zachodnie media pod dyktando Czerskiej i Augustówki podały, że Polska płonie, tłumy walczące o wolność ścierają się z ostatnimi obrońcami krwawego reżimu, ale następnego dnia wstydliwie w ogóle przestały o Polsce wspominać, tym bardziej, że akurat przyszedł zupełnie realny zamach w Berlinie…

Oczywiście, gdyby lewicowo-liberalna opozycja nie żyła we własnym dusznym światku, podkręcając się nawzajem niestworzonymi opowieściami, od razu wiedziałaby, że na żadne uliczne draki nie ma w Polsce za grosz potencjału. Ale jej kontakt z rzeczywistością urwał się już dawno temu i nie zanosi się na jego ponowne nawiązania.

Krótko mówiąc, rotacyjne pajace zostały w Sejmie jak śp. Himilsbach z angielskim, plus kilku kodomitów w ustawionych przed Sejmem namiocie, próbując się jakoś coraz słabiej, z coraz mniejszym zapałem rajcować „wyrazami poparcia” w rodzaju wigilijnego pasztetu (!) i opowieściami, a to, że PiS barierki stawia, a to, że nie chce zapisów z kamer pokazać…

I tu mamy znowu ciekawą sprawę – casus tych zapisów z Sali Kolumnowej. Mam wrażenie, że po chwilowym szoku, spowodowanym skalą bezrozumnej wściekłości okazaną przez opozycję, PiS dość szybko uświadomił sobie, że – kontynuując metaforę przypisywaną Ostachowiczowi – małpa wcale się z klatki nie wyrwała, choć jej samej wydaje się co innego, w związku z czym należy kopać w klatkę dalej. Innymi słowy, Jarosław Kaczyński, który przecież w polityce jest nie od wczoraj i nawykł do myślenia nieco dłuższymi okresami, dostrzegł, że rewolucja Petru i Schetyny ma bardzo, bardzo krótkie nóżki i jest dla PiS darem losu. Lepsze okazja do grillowania przeciwnika i maksymalnego zniszczenia jego wizerunku długo się nie trafi.

Sejmowi okupanci rzucali oskarżeniami na ślepo, nie mogli przecież mieć pewności, było to quorum czy nie, nie liczyli. Ale skoro PiS od razu nie uciął spekulacji, tylko zaczęły się jakieś dziwne ruchy, jest zapis z dwóch kamer, z trzeciej nie ma, to znaczy musi się zgodzić na jego pokazanie prokuratura (?!) – to protestujący krzyknęli sobie w duchu „hurra” i zaczęli cisnąć: koniecznie, koniecznie musi zostać ujawniony zapis wszystkich kamer! No to PiS odczekał, aż się na tym skupi uwaga, i bęc, fanga prosto w nos – ujawnił. I okazało się, że było kworum, ale co ważniejsze, byli tez posłowie N i PO, ci sami, którzy upierali się, że ich nie wpuszczano na salę i nawet ogłosili, że składają w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

Do tego przyszła ujawniona znienacka pozamałżeńska lewizna Ryszarda Petru i narciarski wypad Schetyny, słabo licujące z bombastyczną retoryką ogłoszonej przed świętami rewolucji, potem wyszły na jaw faktury Kijowskiego i matactwa próbujących je schować pod sukno antypisowskich mediów – nastroje zmieniły się jak na rollercoasterze, o ile wcześniej Petru i Schetyna nie chcieli słyszeć o zakończeniu cyrku, przekonani, że na nim wygrywają, teraz nie chce o tym słyszeć PiS. Żadnej woli kompromisu, żadnych negocjacji – nie dać im żadnej szansy wyjścia z twarzą, przeczołgać ich teraz do cna, choćby miało to nie wiem jakie uboczne szkody nieść dla Polski. Lepszej okazji może nie być!

W istocie PO i Nowoczesna nie potrafią już nawet wyjaśnić, o co im chodzi. To znaczy, codziennie powodem do ogłaszania „konstytucyjnego zamachu stanu” jest co innego. Najpierw, że „wolne media”, potem, że Szczerba, potem że w Sali Kolumnowej nie było kworum, teraz, że może i kworum było, ale były osoby nieuprawnione – jutro pewnie powodem okupacji okaże się, że osoby były może i uprawnione, ale nieodpowiednio ubrane. W istocie spór jest czysto ambicjonalny. Petru i Schetyna ogłosili, że posiedzenie Sejmu nie zostało zamknięte, więc nie mogą teraz przyznać, że zostało. Z kolei PiS ogłosił, że przyjął budżet, więc nie może się zgodzić, że go nie przyjął. Wyłącznie kwestia postawienia na swoim. Zresztą PiS nie ufa opozycji jak przysłowiowemu psu, więc nie ma szans na przykład pomysł zaproponowany przed świętami przez Kukiza, a przypisany sobie niedawno przez Petru – przyjęcie przez Senat poprawki, bodaj symbolicznej, by Sejm miał pretekst do przyjęcia budżetu jeszcze raz, już bez proceduralnych wątpliwości. Tylko że jeśli Senat zgłosi poprawkę, a PO z Nowoczesną nie dotrzymają umowy i nadal będą uniemożliwiać głosowanie w Sejmie, to budżet rzeczywiście utknie.

Lewicowo-liberalnej opozycji pozostaje więc tylko nadzieja, że PiS w końcu się wkurzy i każe usunąć ją z Sejmu siłą. Będzie więc się to starała sprowokować, zapewne próbując blokowania wszystkich pomieszczeń, w których można obradować, i wzywając niedobitki KOD do, dajmy na to, okupowania gmachów publicznych czy blokowania dróg i kolei. Tyle, że jeśli PiS ma budżet, którego przyjęcie sejmowi prawnicy uznali, a Trybunał Konstytucyjny prawie na pewno uzna za legalne, to może sobie pozwolić, by pozwolić Schetynie, Petru i Kijowskiemu na dalsze robienie w parlamencie i pod nim bajzlu jeszcze przez długi czas.

Że na każdym dniu tej zabawy Polska traci? Pewnie. Ale czy sczepione porożami jelenie zwracają uwagę na to, że tratują racicami kawałek po kawałku całe rykowisko?

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ dcy
 66
  • Praga IP
    Panie Redaktorze, niejednokrotnie podrwiwał Pan sobie z domorosłych psychologów, co w każdy czyn Kacżona tłumaczą zaburzeniami psychicznymi lub kompleksami. Przestrzegam przed tym, gdyż kiedyś nie znając szczegół śledztwa smoleńskiego, lekką ręką tłumaczył Pan to "ruskim bałaganem". Teraz hucpa jest dla Pana tylko kabaratem , bo jest nieskuteczna, a nabedzana kompleksami? Jest, ale Proszę sięgnąć pamięcią do blamażu jakim skończyła się pierwsza zbrojna akcja Castro. Też nie nazwał bym to puchem, ale zastanowiłby się nad "razwiedką bojem".
    Dodaj odpowiedź 5 0
      Odpowiedzi: 0
    • dudirobson IP
      Ziemkiewicz przestań pieprzyć. Na siłę próbujesz winą obdzielić po równo jednych i drugich. Nie widzisz durniu przygotowanej prowokacji ze strony pseudoopozycji. Na co liczysz? że Rząd będzie na pstryknięcie palcem robił to co zechce szemrana karykatura opozycji. Obudź się i nie pie..dol, że to co się dzieje w sejmie jest na życzenie marszałka Kuchcińskiego, bo się tego nie da słuchać. Jak dla mnie strona rządowa jest właśnie zbyt delikatna w swych posunięciach, ale wierzę że ludzie będący u władzy wiedzą co robią i może dobrze że nie są zbyt radykalni.
      Dodaj odpowiedź 28 20
        Odpowiedzi: 0
      • vghhhd IP
        ee
        Dodaj odpowiedź 1 2
          Odpowiedzi: 0
        • jkkkk IP
          "Sczepione", a nie "szczepione", bo tak, to nie wiadomo o co chodzi.
          Dodaj odpowiedź 3 0
            Odpowiedzi: 0
          • yuzek IP
            Panie RAZ-ie. Dzisiaj Pan mnie zawiodł .Ten felieton to jakaś..ściema. Naprawde Pan nie wie o co chodzi w tym zamieszaniu i  jakie były cele aby to wzniecic ? NAPRAWDE PAN NIE WIE ?
            Dodaj odpowiedź 15 7
              Odpowiedzi: 0
            • Milikin IP
              Z tymi jeleniami na końcu ciekawa metafora
              Dodaj odpowiedź 9 0
                Odpowiedzi: 0
              • Mirek IP
                Panie Ziemkiewicz . Jest Pan artystą od gmatwania jasnych sytuacji . Gdyby marszałek Kuchciński miał pański rozum to z pewnością marszałkiem by nie był ale redaktorem w gazecie . Jak masz Pan wypisywać głupoty to lepiej : Zjedz kanapkę popij mlekiem i nie pier.....ol.
                Dodaj odpowiedź 6 29
                  Odpowiedzi: 1
                • Horst IP
                  Niestety mamy duży problem. Liberalną lewicę ,która dogadała się z byłymi komunistami. Z racji posiadania ogromnych środków są w stanie regularnie tworzyć kolejne partie takie jak Ruch Palikota czy Nowoczesna ,kiedy stare się zużyją. Mogą również wynająć tłumy fałszywych "zatroskanych obywateli", prowokatorów, manifestantów i innych ludzi potrzebnych do burd. Wszystko po to ,by zablokować działania rządu, który może wydawać się już wygrany, ale ciągle ma przeciwko sobie administrację, sądy, ZNP i inne instytucje obsadzone przez komunistów i liberałów. Na zmianę systemu trzeba jeszcze lata poczekać. Lata które upłyną w atmosferze ciągłej walki, ponieważ komuna będzie się bić i szarpać do ostatniej złotówki ,a pożytecznych idiotów czy innych fanatyków lewicy jest niestety dość (co pokazują sondaże) ,żeby ten konflikt podsycać. Kamieniem milowym byłaby zmiana konstytucji, napisanej przez towarzystwo Okrągłego Stołu i zawierającej np.; 50% próg referendum, który sprawił ,że od 1989 roku w Polsce tylko jedno referendum miało wymaganą frekwencję (zorganizowane w warunkach nadzwyczajnych, bo przez dwa dni zamiast jednego, referendum o wejściu do Unii -  53%). Wygrane wybory to dopiero początek, PIS musi rządzić przez min. dwie kadencje, żeby przeprowadzić zmiany, których kolejny rząd nie odwróci przez następne 4 lata. Ale mają poparcie i wolę działania, choć brakuje im rozsądnych ludzi na poszczególne stanowiska. Zwłaszcza ,że wśród PIS również są byli komuniści, blokujący lustrację. Pozostaje zacisnąć zęby i trzymać się tej pierwszej fali wolności od czasu gdy w 1981 roku komuna złamała "Solidarność". Głowy wysoko, Alleluja i do przodu!
                  Dodaj odpowiedź 43 0
                    Odpowiedzi: 0
                  • franek IP
                    Od samego poczatku bylo wiadomo,ze totalnej opozycji przestepcow,chodzi o to,by dokonac destrukcja parlamentu i panstwa.Bandyci z tej opozycji liczyli na to,ze rzad ulegnie prowokacjom.W tym celu posluzyli sie zboczonym Szczerba.Niestey,pmarszalek stanal na wysokosci zadania.Nie ulegl prowokacji kryminalistow.W tej sytuacji,poslowie-przestepcy postanowili okupowac sejm,liczac na to,ze to jest zabronione i zostana usunieci sila....
                    Dodaj odpowiedź 39 0
                      Odpowiedzi: 0
                    • ADruch IP
                      Plucie, plucie i opluwanie. @Andrzej S. wymyślił historie o prefabrykowaniu zablokowania sejmu przez posłów opozycji. Ja mogę mieć antytezę co do jego pobożnych życzeń.
                      To PiS w postaci marszałka Kuchcińskiego sprowokował te całe zamieszanie oraz  cały przebieg wydarzeń . Chodziło o sprowokowanie opozycji do organizacji zamieszek. Jak się okazało opozycja to nie, narodowe bandy fanatyków, których nie trzeba nawet specjalnie zachęcać. Więc wyszło taka jak jest: światło narodu wraz z premierem i marszałkiem sejmu wystąpili na tle flag biało-czerwonych jedni twierdząc, że to jest pucz drudzy doszukując się chuligańskich wybryków. Sejm został otoczony kordonem policji, a na obszar warszawy wypuszczono żandarmerię wojskową. Redaktor pisze, że całe to zamieszanie okazało się żałosnymi kapiszonami, zgadzam się. Tylko dlaczego w natchnieniu tej ślepej nienawiści nie zauważył Pan, pominięcia i odsunięcia opozycji od debaty i głosowania. Współrządzenie przejawia możliwością zgłoszeniem uwag, debatą na tymi uwagami co szczególnie ważne jest w związku z uchwałą budżetowa. PiS zakneblował usta opozycji i mediom!!! i to redaktorku powinieneś podkreślić. I dzięki temu protestowi Marszałek Sejmu wycofał się z ograniczeń dla mediów w sejmie. A reszta zdarzeń jest jakby prezentem dla PiS - chociaż? ja tam przypadki nie wierzę.
                      Dodaj odpowiedź 4 42
                        Odpowiedzi: 0
                      • bogdanus IP
                        Wszyscy mówią o kompromisie między PIS a opozycją. Pytam się z jakiej racji, opozycja wywołuje spięcia i domaga się kompromisu wobec PIS. PIS wygrał demokratycznie i niech wprowadza swój program a nie Nowoczesnej , PO. Winię Marszałka bo nie daje sobie radę w kryzysie, reaguje zbyt pochopnie albo wycofuje się. Nowoczesna-PO niema nic do zaoferowania, na kompromisie chcą osiągnąć przewagę psychologiczną a roszczenia jeszcze się zwiększą. Marszałek Brodziński w kryzysie lepiej da sobie radę.
                        Dodaj odpowiedź 27 0
                          Odpowiedzi: 0
                        • Andrzej S. IP
                          Po pierwsze: posłowie PO i .N mieli za zadanie znalezienie pretekstu do zablokowania sejmu.
                          Jak nie Szczerba, to za chwilę byłby kto inny z jeszcze bardziej chamską zaczepką.
                          Kuchciński dobrze wiedział, co się święci i przerwał te wygłupy w odpowiednim momencie,
                          w sposób najbardziej delikatny z możliwych. To PO i .N nie podporządkowały się prawomocnym
                          decyzjom Marszałka Sejmu i zrealizowały pierwszą część „puczu” (na szczęście totalnie nieudolnego).

                          Po drugie: doskonale wiadomo „o co ta bijatyka” – PO i .N chcą nie dopuścić do uchwalenia budżetu
                          w regulaminowym terminie, a tym samym do rozwiązania parlamentu i przedterminowych wyborów.

                          Po trzecie: łatwo oceniać post factum. To, że z majdanu wyszedł „ciamajdan” wcale nie oznacza,
                          że majdanu nikt nie planował. To jedynie dowód koronny na totalną nieudolność przywódców i organizatorów, czego dobitnym przykładem niefrasobliwe wojaże sylwestrowe, „okupacja rotacyjna” przez JEDNEGO SENATORA, itp.

                          Po czwarte: jelenie faktycznie tratują rykowisko, ale trudno sobie wyobrazić, by w drodze pokojowych negocjacji ustaliły, kto posiądzie łanię – rzecz w tym sporze najważniejszą. Wprawdzie „ma dziewczyna dwa warkocze, podzielita się”, ale wystarczy jeden „agresywny jeleń” zapatrzony jedynie w osiągnięcie najbliższego mu celu, żeby apelowanie o rozsądek obu zwaśnionych stron zmieniło się w puste biadolenie.
                          Dodaj odpowiedź 17 2
                            Odpowiedzi: 0
                          • To Zawieruchy "Octiobra 1917" nie z tej "Bajki" IP
                            1. Tzw. Oglądu "racjonalizmu" w POstępowaniu, u innych, to by p.Ziemkiewicz dopiero "dostał", po trzepnięciu "spadłym" bywszym sowieckim "pługiem gwiezdnym"...z "orbity" np. "VVATTowskiej". (przykre, jak zdarzenie z tej Bajki, nie z tej Galaktyki..)(było, minęło,waźne by przeminęli SBFunkcjonariusze)
                            -
                            2. Dobra: budzi ten temat "mocno ubity" liczne podskórne "wstręty", a  "wymiotne odruchy", zwłaszcza widząc "Alimenciarzy", czy widząc takźe: pełne niby "Parlamentarnego Cierpieńnictwa" na "Wiejskiej" - SBeckie "uciśnione owieczki demokracyji", a de facto {Czarne Kozły}/{Bordo Barany}/{Wilki} w "koźlęcio-jagnięcym" przebranku rzekomo: "POkrzywdzonej Niewinnej Opozycji" - mieszanki de facto: Funkcjonariuszy SB/UB/UOP/WSI/etc., plus ich córki, synów i wnuczęta, po "Kądzieli" często razem z {PO} i {NowymCzosnkiem}, {SLD}, znowuź EtCetera, etc., itp., itd.
                            -
                            3. Radzę: na 9-stego stycznia 2017 roku ten "KC-KODofilski Sztandar PRLu" z Sejmu Sali Głównej - zwyczajnie wyprowadzić, jest przecież precedens, w ten sposób wyprowadzono przecież wcześniej: KC-PZPR-owski Sztandar -Leszka.Miecha.Komunisty - Liska Łódzkiego - "Jedynej Słusznej Komunistycznej Partii", choć to było fejkowane "wyjście", bo z Epoki "Nocnej Zmiany" i "Demolki"/"Rozwałki" - celowej - Rządu Olszewskiego.
                            Teraz to "Wyjście" KC-PZPR-owskiego Sztandaru ma szansę Marszałek Sejmu - Kuchciński - przeprowadzić w "Realu" - faktycznie.
                            Zawieruchę próbował i skutecznie, o kilka miesięcy wcześniej wszcząć Lech-Bolesław-Nebel-Elektryk. To teź padło. Choć ten sam element {Globalnej Polityki} lewactwa i anty-Państwowości Polskiej.
                            (pytanie: czy ktoś, ktokoowiek śledzi wszystkie wątki?)To "Zawieruchy"-"Wierchuszki" "Octiobra 1917", nie z tej "Bajki", nie z tej "Galaktyki".
                            Dodaj odpowiedź 4 1
                              Odpowiedzi: 0
                            • Ubek nieubek IP
                              Panie Redaktorze, jako antypisior, wyjątkowo się z Panem zgadzam. Opozycja zrobiła cyrk i dała przysłowiowego ciała. Szkoda tylko że zwolennicy PIS w tym dziennikarze nie są obiektywni i obojętnie co zrobiłby PIS to jak w TVP - są świetni.
                              Dodaj odpowiedź 3 7
                                Odpowiedzi: 0
                              • (nie)POPRAWNY IP
                                Panie Ziemkiewicz ! Marszalek Kuchcinski "sprowokowal kryzys sejmowy " ?? To Pan bys wolal aby interweniowala Straz Marszalkowska ?? To dopiero bylby "wrzask" ! I tak krzycza ze Marszalek popenil "przestepstwo" a Pan Im to potwierdza !!!
                                Dodaj odpowiedź 14 3
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także