Subotnik ZiemkiewiczaPatriotyzm i socjalizm

Patriotyzm i socjalizm

Sejm
Sejm / Źródło: Facebook / @pisorgpl
Dodano 142
No, więc PiS zignorował przestrogi i głosy rozsądku, i korzystając z faktu, że PO odwróciła uwagę wyborców cyrkiem z wotum nieufności dla Nowoczesnej (dla niepoznaki udającym wotum nieufności wobec rządu) przepchnął przez Sejm zmianę prawa farmaceutycznego. Można się spodziewać, że przejdzie ona równie gładko przez Senat, a nadzieja, że prezydent stanie po stronie łupionych klientów, a nie zmiany farmaceutycznego lobby, i ustawę zawetuje, jest słaba.

Prawdopodobnie Państwo wiedzą o co chodzi, ale przypomnę. Aptek ma być mniej, tylko jedna na wyznaczonym obszarze, a ceny leków będą podregulowane w górę, tak, żeby ci aptekarze, którzy na rynku zostaną (a zostaną ci, którzy dostaną odpowiednie uprawnienia), zarabiali więcej. Oczywiście utopiono to w gadaniu o rzekomej obronie polskich przedsiębiorców przed pazernymi międzynarodowymi koncernami i trosce o pacjentów, ale takiego pucu średnio sprawny pijarowiec narobi wokół wszystkiego.

Istota skoku zawsze jest taka sama: jakaś grupa, która na wolnym rynku nie zarabia tyle, ile by chciała, przychodzi do władzy i prosi, żeby władza – oczywiście w interesie narodu, społeczeństwa i tak dalej – użyła narzędzi interwencjonistycznych tak, aby wyeliminować czynnik ograniczający jej zyski. Żeby zakazała robienia zasiedziałym na rynku podmiotom konkurencji, zmusiła konsumentów do płacenia większych cen albo do kupowania tego, czego sami z siebie kupować nie chcą (casus „biopaliw”) etc. Jak wspomniana grupa odwdzięcza się władzy za wykazane zrozumienie zwykle pozostaje w dyskrecji, ale przecież wiadomo, że ręka rękę myje.

A jak już zacznie myć, to nie ma końca. No bo jeżeli rząd wetknął łapę w rynek farmaceutyków (a zwłaszcza kupowanych przez Polaków w absurdalnych zgoła ilościach parafarmaceutyków) i tam arbitralnie zwiększył zyski jednym, a innym odebrał – to dlaczego nie gdzie indziej?

Zwłaszcza, że w kolejnych rządach III RP od jej zarania panowała mentalność na wskroś socjalistyczna, zaledwie polukrowana retoryką neofickiego balcerowiczyzmu. Idealnym jej wyrazem były słowa, które (w obecności niżej podpisanego) wymknęły się kiedyś w ferworze dyskusji śp. Jackowi Kuroniowi: „wolny rynek, oczywiście, ale przecież ktoś musi go kontrolować”. Ekipa obecna zresztą nawet tę retorykę już odrzuciła i zupełnie jawnie głosi przekonanie, że państwu najlepiej służy to, co państwowe a przynajmniej ściśle przez państwo kontrolowane, zaś „prywatna inicjatywa” jest z zasady podejrzana, bo „z natury swej szuka zysku, zamiast społecznego pożytku” (pewnie mało kto wie, ale sformułowanie „prywatna inicjatywa”, kojarzące się nam z PRL, pochodzi z propagandy sanacyjnej, a ostatnią fraza pochodzi z artykułu jej gospodarczego ideologa Stefana Starzyńskiego z lat dwudziestych – nawiasem mówiąc, premiera „Złowrogiego Cienia Marszałka” już 10 maja). A co do „kontroli”, to w ogóle jest ona słowem kluczem pisowskiego myślenia o sprawnie działającym państwie.

Można powiedzieć: widziały gały, co wybierały, PiS swych etatystycznych i antyrynkowych przekonań nigdy nie ukrywał – nie musiał zresztą, bo po wieloletnich rządach pseudoliberałów, pod pozłotką wolnorynkowej retoryki realizujących formułą „prywatyzować zyski, uspołeczniać koszty” powrót do haseł jawnie socjalistycznych był niestety świetnie przez prostego wyborcę przekonanych. Cóż, z demokracją, wielokrotnie to powtarzałem, jest jak z knajpą – możesz wybrać co chcesz, ale tylko z tego, co jest w karcie. Powstrzymanie rozrostu niszczącej Polskę peosko-peeselowskiej ośmiornicy stanowiło warunek sine qua non wszelkiej poprawy, a Kukiz choćby nie wiem co zrobił nie miał szansy w tak krótkim czasie przekonać Polaków, że jest w stanie przejąć rządy, więc wybór był, jaki był: patriotyzm i socjalizm w pakiecie. Niektórzy mieli nadzieję, że PiS traktuje socjalną retorykę instrumentalnie i po wyborach zapomni o niej równie gładko, jak o pogróżkach wobec banków i obietnicach składanych frankowiczom, względnie, że u władzy zmądrzeje. Ja takich nadziei, znając działaczy prącej do władzy formacji, zbyt wiele nie miałem.

Choć, przyznaję, nie sądziłem, że zaczadzenie etatyzmem uczyni rządzących pisowców aż tak podatnymi na ordynarne załatwiactwo. Nie można powiedzieć, że niczym się nie różniące o tego peosko-peeselowskiego, ale różnica jest drugorzędna. Żeby załatwić sprawę u poprzedniej ekipy wystarczało, że użyję zwrotu z kapitalnego „Limes Inferior” Janusza Zajdla, „dać w klucz”. U obecnej trzeba jeszcze dobudować legendę, że to dla dobra Polski i wysłać z nią do przekonania Komendanta kogoś, kto ma u niego opinię dobrego Polaka i patrioty. Drobna komplikacja, ale do przejścia.

Granda z lekami i aptekami to przecież, nikt nie ma wątpliwości, tylko początek – początek, powiem zresztą, równi pochyłej, po której PiS się stoczy, i obyśmy wtedy mieli w karcie dań odpowiednio mocną alternatywę dla rwącej się do utraconego koryta mafii z Magdalenki rodem. No bo jeśli rząd musi ustalić optymalną liczbę aptek w dzielnicy, to dlaczego nie robi tego samego z piekarniami? Czyż chleb nie jest ważniejszy od suplementów na wzmocnienie włosów i paznokci? A czyż nie można się zgodzić (skoro się już w innej sprawie zgodziło) z tym, że zbyt wielka liczba piekarń powoduje, iż w polskich domach pojawia się chleb nienależycie wypieczony, taniocha z poprawiaczami i polepszaczami? No więc, PiS-ie, działaj, jak to masz przećwiczone. Po pierwsze, ustawowy zakaz wypiekania chleba przez ludzi bez uprawnień (uprawnienia nadaje związek piekarzy-patriotów, który w porę sięgnął po odpowiedni patronat), po drugie, ograniczenie liczby piekarń, powiedzmy, minimum co trzy kilometry, bo przecież taki piekarz-patriota inwestuje w swój interes nie mniej niż farmaceuta i należy mu zapewnić godziwy zwrot inwestycji, czyli stadko klientów do strzyżenia. No i oczywiście do tego jeszcze zakaz sprzedawania nieautoryzowanego przez związek pieczywa w marketach.

I tak można ze wszystkim. Przecież wszyscy wiemy, że w kolejce stoi ustawa o jednolitej cenie książki. Dlaczego takie dobrodziejstwo – zdaniem lobby wielkich wydawców – jak zakaz promocyjnych cen, czyli praktyczna likwidacja konkurencji, ma dotyczyć tylko książek? A czyż nie jest społecznym problemem rozbieżność cen ubrań? No, zwariować można, w każdym sklepie inaczej, w sezonie, po sezonie – a mogłaby władza unormować i to. Przecież urzędnik, byle tylko nasz, patriotyczny, zawsze wie lepiej, co dla ludzi dobre, co powinni kupować, gdzie, kiedy i za jaką cenę, kiedy im wolno pracować, a kiedy nie. Mój Boże, tyle razy to już na świecie i w Polsce ćwiczono, zawsze z tym samym skutkiem – ale gadaj do obrazu, jak się dorwali, to zrobią to raz jeszcze, bo każdej ekipie u władzy wydaje się, że jest pierwsza i że zostanie tam na zawsze.

W końcu Polacy tego właśnie chcą, żeby mieć do apteki czy innego sklepu dalej i kupować tam drożej, i nie wtedy, kiedy oni mają ochotę, tylko kiedy się komuś zachce im łaskawie sprzedawać… A jeśli nie chcą, to się na nich huknie, że widocznie chcą powrotu złodziei i niemiecko-rosyjskiego kondominium. Na pewno położą wtedy uszy po sobie i zagłosują na taką mądrą „waadzę” jeszcze raz.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ api
 142
  • Rafau Ziemkiewitz IP
    NO I ZROBIŁ PAN Z SIEBIE BARANA!:) NAWET NIE PRZECZYTAŁ PAN USTAWY I TAKIE BZDURY PAN PISZE! TOWARZYSZU, CZYTAĆ, CZYTAĆ, a potem pisać, jeśli już zapłacil i!
    "Aptek ma być mniej, tylko jedna na wyznaczonym obszarze, a ceny leków będą podregulowane w górę, tak, żeby ci aptekarze, którzy na rynku zostaną (a zostaną ci, którzy dostaną odpowiednie uprawnienia), zarabiali więcej."
    Dodaj odpowiedź 10 45
      Odpowiedzi: 1
    • Jaś Fasola IP
      W sobotnim wydaniu red. Ziemkiewicz i Warzecha przeprowadzili zmasowany atak na polskich aptekarzy. Postanowiono bowiem pozbyć się najskuteczniejszej grupy demaskatorskiej ekspertów w zakresie znajomości wazeliny. Ty była tylko kwestia czasu i oczywista oczywistość. Wiadomo bowiem, która redakcja przoduje w reżimowym państwie piSS w wazeliniarstwie.
      Dodaj odpowiedź 5 26
        Odpowiedzi: 0
      • Tychik IP
        Trudno jest akurat mnie komentować ponieważ o aptekach ,lekach i służbie zdrowia nie mam zielonego pojęcia(nie jestem biedny i  korzystam z własnych lekarzy najczęściej za granicą).
        Niemniej po przeczytaniu tu i tam nasuwa się wniosek za który nie biorę odpowiedzialności:
        APTEKI POWINNY ISTNIEĆ I FUNKCJONOWAĆ BEZ ŻADNYCH OGRANICZEŃ!
        NATOMIAST TYLKO NIEKTÓRYM WYTYPOWANYM APTEKOM POWINNO PRZYSŁUGIWAĆ PRAWA SPRZEDAŻY LEKÓW REFUNDOWANYCH I TU POWINNY ZACZYNAĆ SIĘ REGULACJE TERYTORIALNE ILOŚCIOWE, CZY WŁAŚNIE TYLKO Z POLSKIM KAPITAŁEM!
        Oczywiście nie dożywotnie ,czy pokoleniowo, takie zezwolenia powinny być odnawiane co kilka lat,
        a brana też pod uwagę opinia klientów i inne czynniki!

        KOLEJNA SPRAWA NA KTÓRĄ POWINNO SIĘ ZWRÓCIĆ UWAGĘ TO HURTOWNIE LEKÓW, KTÓRE POWINNY BYĆ PODOBNIE TRAKTOWANE JAK WYŻEJ APTEKI.
        W  wpisach ludzi( o dziwo NIE redaktorów Ziemkiewicza czy Warzechy, czy nawet ministerstwa!???) przewija się wątek "WYWOZY LEKÓW ZA GRANICĘ" i wygląda że w hurtowniach "jest pies pogrzebany"!- ?
        Nie może by tak a żeby polski podatnik miał refundować leki Niemaszkom ,czy Beneluksom! ?
        Jak i nad wszystkim trzeba się dobrze zastanowić, a jest czas w senacie i u Prezydenta!?
        Dodaj odpowiedź 21 2
          Odpowiedzi: 0
        • Dziennikarz śledczy IP
          Szanowny Panie Redaktorze. Zanim powstaną domniemane "klany" polskich aptekarzy, upłynie z pewnością dużo wody w Wiśle. A raczej prędzej ona wyschnie. Widać, że nie interesuje pana obecnie rzeczywista, patologiczna sytuacja w Polsce na rynku leków. Stał się pan wyraźnie lobbystą i managerem PharmaNetu i ZPP, które już teraz łupią kieszenie polskich pacjentów. Sugeruję również, by pan i pan redaktor Warzecha zajęli się kolejnym palącym problemem, który doprowadza od wielu lat do niekontrolowanego drenowania kieszeni Polaków. Mam tu na myśli działalność pewnego koncernu farmaceutycznego - giganta medialnej ściemy z Pabianic. Reklamy suplementów tej firmy, typu "By niejadek...", od wielu lat zatruwają życie wszystkich Polaków we wszystkich niemal mediach. W żadnym czasopiśmie naukowym nie ma żadnych wyników badań tych preparatów. Produkcja placebo i wyciąganie pieniędzy od ludzi na niebywałą skalę. A prezes tego koncernu od dawna figuruje na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost". To są prawdziwe nowotwory, toczące od dawna Polską Farmację, które pilnie należy uregulować w interesie pacjentów.
          Dodaj odpowiedź 45 29
            Odpowiedzi: 2
          • Stary farmaceuta z Łodzi IP
            Często czytam redaktora R. Ziemkiewicza i najczęściej się z nim zgadzam, ale komentarz o aptekach, to strzał kulą w płot. Widać kompletny brak orientowania się w temacie. Dla przeciętnego Polaka aptek ma być dużo, otwarte non stop, powinny mieć wszystkie leki i aby byłe tanie. Niestety jest to niemożliwe. Im więcej aptek, tym mniej w nich leków. Leki to "towar" trudno sprzedający się. Wydawanie leków (sprzedaż) jest ograniczone. Na znaczną część leków wymagana jest recepta. Apteka musi czekać jak pacjent przyniesie receptę, nie ma wolnej sprzedaży leków. Ograniczenie liczby aptek, to przede wszystkim spowodowanie, aby były one lepiej zaopatrzone. Ograniczenie liczby aptek, to także zwiększenie liczby personelu fachowego w aptekach. Obecnie często apteka, to jeden farmaceuta , może jeden technik farmaceutyczny i mały magazyn leków.
            Apteki sieciowe, które rozrastają się lawinowo, chcą zniszczyć indywidualne, rodzinne apteki. Stosują ceny dumpingowe i farmaceuci tam zatrudnieni mają jeden wytyczony cel. Sprzedaż, sprzedaż i jeszcze raz sprzedaż. Apteki te posiadają olbrzymi potencjał finansowy (najczęściej niepolski) i jeszcze długo mogą zaniżać ceny, aż padnie ostatnia indywidualna apteka. Po przejęciu rynku, poniesione nakłady szybko zostaną zwrócone. Ceny pójdą mocno w górę, ale wówczas nie będzie już można poszukać taniej apteki, bo ich już nie będzie.
            Ciężkie studia farmaceutyczne staną się nieatrakcyjne, kto będzie chciał studiować farmacje, jeżeli będzie popychadłem w sieciach aptecznych?
            Etyka magistrów farmacji jest na ogół wysoka i to oni są przygotowani do rozmowy z pacjentem, to oni potrafią doradzić w sprawach zdrowotnych. To jedynie farmaceuci jako właściciele aptek będą mieć etykę wykonywania zawodu na pierwszym miejscu, a nie zysk, który preferuje właściciel spoza zawodu.
            Rozmieszczenie aptek (co 500 m) ma na celu skupienie się na pacjencie i jego problemach, a nie na walce konkurencyjnej poprzez zaniżanie cen do granic nieopłacalności, aby przetrwać.
            To co Pan opisuje w swoim artykule, to linia sieci aptecznych, a nie właścicieli indywidualnych aptek.
            Farmaceuci długo czekali na tą ustawę, proszę przeczytać protokoły pozjazdowe wszystkich izb aptekarskich. Tam Pan się dowie jak powinien funkcjonować rynek apteczny. Farmaceuci myślą przede wszystkim o dobru pacjenta, a drugiej kolejności o godny byt materialny.
            Proszę pofatygować się do Naczelnej Izby Aptekarskiej w Warszawie, a usłyszy Pan głos środowiska polskich farmaceutów, a nie lobbystów zagranicznych sieci!
            Dodaj odpowiedź 37 41
              Odpowiedzi: 4
            • garzt IP
              W 35 tysiecznym nadgranicznym polskim miastem jest 16 aptek. Zaraz po drugiej stronie(RFN) w miescie 60 tysiecznym jest tych aptek 8. W Niemczech (i nie tylko) obowiazuje juz dawno tzw. rejonizacja aptek i prosze mi wierzyc, ze wystarcza i nikt z tym nie ma problemu... Malo tego: tam (i nie tylko w RFN) rowniez ogranicza sie liczbe taxi (decyduje samorzad czy przydzielic dodatkowe licencje), i aby licencje taxi otrzymac trzeba nieraz dlugo czekac az ktos ja odsprzeda. Na dodatek taxi maja jednolity kolor (prawie we wszystkich zach.krajach, nawet USA maja yellow cab´s - jaki bylby rajwach, gdyby to w PL wprowadzic..). W PL, kolega (56 l.) ktory wyladowal na bezrobotnym, udal sie do urzedu pracy i tam mu powiedziano, ze jak ma autko to niech idzie na taksowke...Mozna by wiele przykladow przytoczyc, gdzie w rozwinietych demokracjach istnieja ograniczenia dzialalnosci gosp., aby nie wprowadzac niezdrowej konkurencji ( w PL:miasteczko 20 tys.,80taxi, z czego polowa to emeryci z KRUS-em lub malym ZUS-em..). A PiS wcale nie robi nic nadzwyczajnego. Wszystko z Zachodu.
              Dodaj odpowiedź 34 25
                Odpowiedzi: 1
              • Coxco IP
                Niestety, jak Prawicowiec-humanista pisze. Nowoczesne terapie lekowe są KOSZMARNIE drogie. W sieci można czasami znaleźć relacje osób, które z różnych powodów musiały wykładać na leki z własnej kieszeni. Sumy rzędu kilkunastu tysięcy dolarów nie są w takich sytuacjach czymś niezwykłym. Ot, ponury przykład na to, jak wolny rynek nie załatwia sprawy.
                Dodaj odpowiedź 6 17
                  Odpowiedzi: 1
                • Prawicowiec-humanista IP
                  Wolny rynek w aptekarstwie? Polska byłaby światowym innowatorem, ale nie trwałoby to długo:) Bo gdyby obrót lekami odbywał się na wolnorynkowych zasadach, czyli podaż-popyt, po roku w Polsce mieszkałoby 20 mln, bo nie stać nas by było na antybiotyk dla dziecka. Bylibyśmy światowym centrum rozwoju epidemii. Papier wszystko przyjmuje, ale z drugiej strony można się nieźle skompromitować. Ideał sięgnął bruku.
                  Dodaj odpowiedź 18 25
                    Odpowiedzi: 1
                  • prostasprawa IP
                    Polacy! nie czytajcie i nie kupujcie warszawskiej prasy!

                    Po prostu, olejcie te pierd. warszawskie gazety!
                    Wtedy zdechną z głodu, bo niczego innego, jak robienie was za durniów, nie potrafią.
                    Dodaj odpowiedź 18 12
                      Odpowiedzi: 0
                    • MarcinHa IP
                      Bardzo Pana nie lubię ale napisał Pan jednak tym razem kapitalny artykuł. Gratuluję.
                      Dodaj odpowiedź 39 39
                        Odpowiedzi: 0
                      • Karol IP
                        Ziemkiewicz ma rację. PiS to partia socjalistyczna kochająca własność państwową oraz urzędników. To złe wieści dla "prywaciarzy". PO i PiS łączy miłość do państwa i urzędów oraz nieufność do własności prywatnej - pod tym względem są one do siebie podobne, z zastrzeżeniem, że PIS jest bardziej etatystyczny. Nie cofną się przed żadną regulacją ograniczającą prawa właścicieli. Nie zaczęło się wcale od od aptek, a od ustawy o obrocie ziemią. Nic Ziemkiewicz nie pomylił. Istnieje bowiem świat poza PO i PiS. Jest też prawica wolnorynkowa.
                        Dodaj odpowiedź 49 27
                          Odpowiedzi: 0
                        • Xawery IP
                          Pomylił pan felietony i ten z Interii wstawił tu, a ten o bohaterce GoWna wybiórczego wstawił tam. Tam by się czytelnicy cieszyli bo by mieli swój upragniony atak "prawaka" na PiS, a tu by było normalnie bo tam pan sensownie opisałeś sprawę tak jak ją odczuwa większość zdrowych psychicznie ludzi.
                          Dodaj odpowiedź 10 12
                            Odpowiedzi: 0
                          • Marcin IP
                            Rafał Ziemkiewicz obrońcą zagranicznych korporacji - Roman Dmowski waliłby w pysk.

                            KOPIUJE Pan teksty i opinie lobby, które za kasę (za kasę!!!) broni interesy Super-Pharmu i Penta Investments. A wystarczy sprawdzić who is who. 5 zagranicznych korporacji jest zrzeszonych z głosem decydującym w ZPA Pharmanet (http://www.pharmanet.org.pl). Ten jest członkiem Lewiatana i ZPP, co czyni rzeczone organizacje, Lewiatan i ZPP opłacanymi reprezentantami firm z Izraela, USA, Cypru (Moskwy), Holandii i Litwy. Pod hasłami wolnego rynku oraz strasząc podwyżkami cen występują oni przeciw ustawie, która OGRANICZA (a nie wyrzuca z rynku) rozwój obcych i szkodliwych sieci w Polsce.
                            Korporacji, które w ostatnich 5 latach spowodowały upadek 4 tys. polskich firm rodzinnych bo stosowały nieuczciwą konkurencję, łamały prawo, nie płaciły podatków (pół mld straty w 3 ostatnie lata), ale cały czas korzystając z usług lobby i prawników, unikały konsekwencji.
                            I nie zadał Pan sobie trudu, żeby przeczytać opinię BAS, nt. krytykowanej ustawy. A szkoda, bo przeczytałby Pan, że wprowadzone zapisy były WARUNKIEM zgodności z Konstytucją i prawem UE ustawy (a nie jej celem). I PIS musiał je wprowadzić, żeby zablokować firmy, które rozsadzają nasz rynek ochrony zdrowia od środka. Jak nowotwór.
                            Poniżej wklejam Panu linki opisujące firmy, których stał się Pan właśnie mecenasem.


                            Penta Investments:

                            http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/92300,rosyjskie-specsluzby-kupia-pzl-swidnik.html

                            Super-Pharm:

                            http://www.haaretz.com/israel-news/business/1.765697
                            Dodaj odpowiedź 39 18
                              Odpowiedzi: 1
                            • Roman Dmowski IP
                              Dawna Endecja walczyła o interesy polskich przedsiębiorców. "Nowa endecja" walczy o interesy SuperPharmu...
                              Dodaj odpowiedź 42 14
                                Odpowiedzi: 0
                              • wiesiek IP
                                Oj panie Ziemkiewicz! Czyś nie słyszał pan, że Gowiniści lobbowali za żydowskim SuperPharm? Daj pan spokój. Przez te 26 lat wolności ludzie już się nauczyli i czują, kiedy czosnek chce ich okraść.
                                Dodaj odpowiedź 47 9
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także