Subotnik ZiemkiewiczaMonsieur Mniejsze Zło

Monsieur Mniejsze Zło

Emmanuel Macron
Emmanuel Macron / Źródło: PAP/EPA / FREDERIC SCHEIBER
Dodano 80

Jeśli Marine Le Pen wygra wybory, to prawie na pewno francuska lewica i establishment wypowiedzą posłuszeństwo demokracji i wejdą na ścieżkę wojenną – tak jak było to na Węgrzech, w Polsce i w USA. Tu jednak mieć będziemy sytuację dla irredenty dużo korzystniejszą. Po pierwsze, Francja jest przeżarta lewicą w dużo większym stopniu niż wspomniane kraje, i jej postępactwo jest jeszcze bardziej niż gdzie indziej sfanatyzowane. Po drugie, w tej irredencie wystąpi potężny czynnik trzeci – żyjący we Francji muzułmanie, którzy nie ukrywają, że traktują ten kraj jako swoją ziemię obiecaną przez Proroka i jego imamów na zasiedlenie.

W wyborach dostali oni od tychże imamów polecenie głosowana na Macrona – kandydata taktycznie określanego w mediach mianem „centrowego”, choć on sam nie ukrywa, że z europejskich sił politycznych najbliżej mu do ALDE Guya Verhofstadta. Gdyby Macron przegrał, muzułmanie na pewno znajdą się w obozie wrogów Le Pen, zresztą ona sama będzie się starała ich właśnie jako swego głównego przeciwnika spozycjonować. Ale chyba nikt nie sądzi, że sojusz prawowiernych muzułmanów z francuskim odpowiednikiem Palikota może być czymkolwiek więcej niż tylko taktyką. Kto z grubsza zainteresował się ich nauką, wie, że imamowie mają mniej krwiożerczy stosunek do chrześcijan, na których zamierzają „tylko” narzucić wysoki podatek, niż do postępaków – ci będą musieli się nauczyć fruwać z dachów i polubić chłostę oraz kamienowanie. Proszę mnie nie pytać, dlaczego w takim razie lewactwo tak gorliwie wspiera imigrację i islamizację. Za Leninem i jego następcami też swego czasu liderzy Zachodu wręcz biegali, błagając, aby kupiono od nich sznur, na którym mieli zostać powieszeni.

Muzułmanie będą przede wszystkim grać na wzajemne wyniszczanie się białych, stopniowo poszerzając enklawy szariatu i obejmując władzę nad całym państwem. Czas pracuje dla nich, co dopiero mówić o demografii.

Oczywiście, perspektywa wyborczego zwycięstwa Le Pen jest mało prawdopodobna. Ale to oznacza tylko, że ten sam proces odbywać się będzie wolniej. Trudno jest znaleźć przykład równie nieporywającego polityka, jak francuski „monsieur mniejsze zło”. Facet nie ma żadnej wizji, żadnego pomysłu poza zablokowaniem dostępu do władzy Frontowi Narodowemu – a jeśli on mimo to do władzy dojdzie, to poza odebraniem mu tej władzy (jeśli ktoś widzi jakieś podobieństwa, to przypominam swoje stwierdzenie sprzed lat: Polska trendsetterem narodów!). Ale przecież programu „żeby nadal było, jak kiedyś było” nie da się realizować w sytuacji, gdy chwieją się podstawy, na których dawny ład zbudowano, i w ogóle „przemija postać świata”. Co taki człowiek może naprawić, co zmienić? Nie chcę się wyrażać.

Prawdopodobne zwycięstwo Macrona będzie więc tylko przedłużaniem konwulsji Francji i Unii Europejskiej. Inwestowanie w niego przez eurokrację i krajowy establishment przypomina beznadziejne podtrzymywanie pół wieku temu przez USA rozmaitych przegniłych do cna reżimów w krajach Trzeciego Świata, wbrew oczywistym dowodom, że muszą one w końcu upaść i że popierając satrapów wpycha tylko Wolny Świat te kraje w objęcie komunistów.

Najbardziej mnie śmieszy nazywanie tego, co dzieje się we Francji, „wyborami”. A jaki to wybór? Podczas, gdy cały Zachód wierzył, że stworzył ustrój idealny, demokrację liberalną, i ten ustrój stanowi „koniec historii”, i nie ma już w ogóle czym się martwić – demokracja w istocie wyzionęła ducha. Zostały z niej tylko wybory, ale i one niczego nie rozstrzygają, bo przy pierwszej próbie odstawienia od koryta dotychczasowe warstwy uprzywilejowane bez cienia zażenowania wymawiają im posłuszeństwo. Skoro odrzuciły przykazania, Boga i wszelki absolut, to dlaczego miałyby upierać się przy wierze w wyższą rację arytmetycznej większości, skoro narzędzia sterowania masami przestały działać i wybory zamiast gwarantować status quo naruszają go?

W kontekście tych francuskich konwulsji tokowanie odsuniętych elit III RP o „obronie wolności”, „zagrożeniu demokracji” czy domaganie się delegalizacji ONR, dlatego, że nie przejawia wobec fetyszu demokracji wymaganej przez establishment pokory (młode pokolenie nie jest przecież ślepe ani głupie i widzi, iż rzekomo najdoskonalsze i stanowiące chwalebny „koniec historii” urządzenie społeczne po prostu nie działa, że dziś jest tylko maską dla rządów amoralnej oligarchii) nawet nie są już śmieszne, tylko po prostu budzą politowanie. Świat kompletnie wymknął się wyobrażeniu elit, „demokracja liberalna” okazała się zaprzeczeniem demokracji jako takiej (tak jak i „demokracja socjalistyczna” – to słowo jak widać nie znosi przymiotników) i jeśli nie zniszczyła republik do końca i nieodwracalnie, to w każdym razie mocno zagroziła funkcjonowaniu republikańskich mechanizmów. A ci tam odprawiają na jej cześć jakieś puste rytuały, nie chcąc dostrzec co się stało! Zupełnie jak biedni Aborygeni z filmu „Mundo Cane”, stawiający z gałęzi i słomy makiety samolotów, które z końcem wojny przestały nagle na ich wyspę przylatywać.

Ja osobiście nie tracę nadziei, że tu, u nas, uda się republikę odbudować i uczynić wystarczająco silną, by zapewniła narodowi polskiemu byt i ochronę w nadchodzących trudnych dziesięcioleciach. Ale dla takiej Francji nie widzę nadziei. Może tylko dla tych nielicznych sprawiedliwych, którzy w porę wyemigrują do białej, katolickiej Polski i zdołają się tu zasymilować.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ mpu
 80
  • Menfis IP
    Teaz Pana Ziemkiewicz o leniwych Franncuzach z 35 godzinnym tygodniem pracy robi karierę na YT:
    youtube

    :P
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Jean Sarthois IP
      "...żyjący we Francji muzułmanie, którzy nie ukrywają, że traktują ten kraj jako swoją ziemię obiecaną przez Proroka i jego imamów na zasiedlenie...."
      Nie tylko "zyjacy we Francji". W rozmowie z sasiadem Czeczenem - oczywiscie- muzulmanin, tenze uskarzal sie na Francuzow twierdzac ze sa rasistami, bo utrudniaja znalezienie pracy a nawet wrecz odmawiaja dajac pierwszenstwo swoim. Na moje uwagi ze przeciez Francuzi sa u siebie.. My na upartego mamy gdzie wyjechac.. jego twarz nabierala wyrazu zlosci i wykrzyknal: a co to jest Francja?!!! - co to jest Polska???... Jak to co? - pytam.
      - Ziemia na ktorej modli sie muzulmanin jest ziemia islamska...!!! - nie wiesz o tym?.
      Oniemialem bo ogarnal mnie strach przed tym czlowiekiem, ktory kontynuowal: ludzie ktorzy po raz pierwszy wyladowali na ksiezycu znalezli tam kartki z koranu?.
      Wiedzialem juz wiele o islamie i islamizacji Europy, ale od tej rozmowy uwazam ze wiem juz wszystko.... Na wszelki wypadek unikam spotkania sie z nimi oko w oko.
      Dodaj odpowiedź 11 2
        Odpowiedzi: 1
      • Roberts IP
        To wszystko skończy się ponownie Rewolucją pytanie tylko czy francuską? Ale zbliżamy się do tego momentu wielkimi krokami! A powstrzymać ten rewolucyjny wybuch mogą jedynie islamiści! Pogodzą Europę swoją demografią i trotylem!
        Dodaj odpowiedź 3 1
          Odpowiedzi: 0
        • asasas IP
          Podobno dajesz pan kukizowi?
          Dodaj odpowiedź 1 12
            Odpowiedzi: 0
          • wiiiktor IP
            Dodaj odpowiedź 3 0
              Odpowiedzi: 0
            • AmerginMacEccit IP
              Zjawiska tu opisane, czyli sponsorowana eutanazja zachodu, ma podłoże już nie tyle w niewinności co w skrajnym idiotyzmie pewnych lewicowych środowisk. Im byle jacy imigranci są na rękę by wykonywać prace, których oni sami nie chcą się podjąć oddając się swoim pseudofilozoficzno-socjalno-ideolo bredniom sponsorowanym, bo często tylko to potrafią. Niektóre z tych środowisk są już głęboko zdegenerowane i faktodporne.
              Nawiązując do wspomnianej niewinności i naiwności. Pierwszy raz zdarzało mi się odwiedzać Francję, konkretnie Paryż, w okresie rozległych i niebezpiecznych ulicznych zamieszek pełnego agresji i pozbawionego argumentów lewactwa. Rozmawiając ze znajomą paryżanką zaniepokojony o jej pełen luz i spokój na ulicy zapytałem: "A co z tymi zamieszkami i agresją? To zaledwie kilka przecznic od nas.", na co ona zaskoczona moim niepokojem spytała "A widzisz tu jakieś zamieszki?", "No nie, ale to "za rogiem" i w telewizji mówili, że policja ledwo daje radę...".
              Ot, taka zabawna anegdota, ale właśnie ta ich beztroska w konsekwencji może okazać się tragiczną ignorancją kiedy poważnie wzrasta zagrożenie.
              Dodaj odpowiedź 27 0
                Odpowiedzi: 0
              • AmerginMacEccit IP
                Parafrazując, można uznać, że już mamy rządy quasi islamskie kiedy spojrzy się na to jak wysoko jesteśmy opodatkowani. Polecam na ten temat uwagi np. Roberta Gwiazdowskiego.
                Aż przypomniał mi się prześmiewczy tytuł zachodniego sędziego o współczesnym zachodnim "ideolo": "Mułłowie zachodu". Po co im myśleć i cokolwiek wiedzieć, mają przecież poglądy, takie normalne, nowoczesne, cokolwiek to znaczy (ich to z grubsza i tak nie interesuje).
                Dodaj odpowiedź 17 0
                  Odpowiedzi: 1
                • Polonus IP
                  Dodaj odpowiedź 2 0
                    Odpowiedzi: 0
                  • Oczywistaoczywistosc IP
                    Na razie wyborcy francuscy wykluczyli z gry Marine Le Pen. Wyjasnienie o co chodzi z tym wykluczeniem nie jest u nas mozliwe. W polskim istnieje wprawdzie termin Republika, ale co sie za nim kryje nie odpowiada temu, co za slowem Republika kryje sie we Francji. Wiec czemu Francuzi "bronia Republiki" jest u nas abstrakcja i swiatem z obszaru literatury SF. Inna historia, inna tradycja. Nie te miary, nie te skojarzenia. Dlatego zostawmy to...A jednoczesnie podkreslmy wezykiem, ze dopiero druga runda francuskich wyborow, a beda nia czerwcowe wybory parlamentarne, zapowiada sie pasjonujaco! 65 proc. poparcia dla Macrona w wyborach prezydenckich nie oznacza, ze to jest 65 proc. popracia w ogole. Wszystkie podzialy, ktore zaznaczyly sie w I turze wyborow, dojda znow do glosu... A przypomnijmy, ze Melanchon (komunista, lewak, antychryst) przegral z Marine Le Pen ledwie glosem 600 tys. wyborcow; do gry wroci caly prawicowy elektorat Fillona (nim nie "umoczono" go w afery mial 60-70 proc. popracia jako kandydat na fotel prezydencki i wydawal sie pewniakiem); dzis prawie 9 proc. glosow oddano jako niewazne na znak protestu przeciw oby kandydatom. Macron zeby rzadzic skutecznie musi miec skuteczna wiekszosc parlamentarna. Kto go porze? Ilu bedzie mial swoich parlamentarzystow? Ruch, ktory go wyniosl do wladzy, nie jest klasyczna partia polityczna (jeszcze), a w wyborach parlamentarnych, kiedy nie ma wielkich nazwisk na plakatach, liczy sie efekt daje duzo zmudnej pracy, etc. Dlatego - byc moze - prawdziwie wybory prezydenckie we Francji (w sensie skutecznosci urzedu) dopiero rozegraja sie w czerwcu...
                    Dodaj odpowiedź 30 0
                      Odpowiedzi: 0
                    • bobek IP
                      Święte słowa Panie Rafale,
                      tylko po co mieliby się asymilować - proces ten powolutku dotknie ich dzieci, a wnuki już będą Polakami najwyższej wartości (mamy na to wiele "personalnych" dowodów, odnosi się to do wszystkich narodów Zachodu, ze szczególnym uwzględnieniem Niemców, z którymi łączą-dzielą nas wspólne sąsiedztwo i dzieje)
                      Dodaj odpowiedź 19 0
                        Odpowiedzi: 0
                      • Bartosz Taplar IP
                        "Skoro odrzuciły przykazania, Boga i wszelki absolut, to dlaczego miałyby upierać się przy wierze w wyższą rację arytmetycznej większości, skoro narzędzia sterowania masami przestały działać i wybory zamiast gwarantować status quo naruszają go?"
                        Trafione w sedno.
                        A co do wyborów, to już chyba wolę Le Pen wiedząc, że trzyma z Putinem - wrogiem Polski, niż Macrona, który udaje "euro-przyjaciela", a z zaskoczenia włoży nóż w plecy. W myśl powiedzenia: "Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam ."
                        Dodaj odpowiedź 47 1
                          Odpowiedzi: 1
                        • Genetyk IP
                          W Polace niestety też nie ma szans na odbudowę normalności. Przynajmniej nie w tym pokoleniu.
                          Dodaj odpowiedź 6 27
                            Odpowiedzi: 0
                          • tubiornottubi IP
                            czy on samolot czy orła udaje? no to będą mieli wesoło jak my z ryczardem oba latawce
                            Dodaj odpowiedź 19 0
                              Odpowiedzi: 0
                            • shark IP
                              Mniejsze zło? Dla Francuzów może być jak bomba atomowa : małe to, a ile szkody narobić może.
                              Dodaj odpowiedź 28 0
                                Odpowiedzi: 0
                              • Marek IP
                                Panie Ziemkiewicz ratuj pan Francję. Bez takiego przenikliwego dziennikarza sobie nie poradzi.
                                My tu damy radę bez pana, ale oni to raczej nie.
                                Dodaj odpowiedź 5 60
                                  Odpowiedzi: 2

                                Czytaj także