Subotnik ZiemkiewiczaNie ma miłości. Jest interes

Nie ma miłości. Jest interes

Paweł Kukiz, lider ruchu Kukiz'15
Paweł Kukiz, lider ruchu Kukiz'15 / Źródło: PAP/Marcin Obara
Dodano 77
Pisząc kilka tygodni temu "Tezy o wojnie polsko-polskiej i jej wygaszeniu" mniej więcej wiedziałem, jakiej reakcji się z której strony spodziewać. Nie jestem więc zaskoczony, przekonać mnie nikt nie zdołał, a kontrargumenty mam od dawna dobrze przemyślane.

Najniżej ze wspomnianych reakcji cenię sobie to, co widziałem najczęściej, i niestety nie tylko w komentarzach internautów czy na mediach społecznościowych, ale też u polityków i publicystów z rozpoznawalnymi nazwiskami. A mianowicie tanią demagogię typu „nie rozumiem tej miłości do Kukiza”, „Ziemkiewicz nagle zapałał uczuciem”, „jak można nagle bezgranicznie ufać człowiekowi, który…”. Być może część piszących takie rzeczy posługuje się demagogią cynicznie i z pełną świadomością, ale większość, obawiam się, naprawdę w taki sposób o polityce myśli. Widać w tym, niestety, jak bardzo wciąż jesteśmy jako społeczeństwo do polityki niedojrzali, jak nam daleko do republikańskiej normalności, i jak nie tylko do niej nie chcemy dążyć, ale wręcz się przed tą normalnością rękami i nogami bronimy.

Uważny mój czytelnik może jeszcze pamięta, jak przywoływałem w „Polactwie” sondaż sprzed wyborów prezydenckich 2000 roku, w którym ponad 50 proc. wyborców uznało swego faworyta, nie-magistra Kwaśniewskiego o wzroście 167 cm, za lepiej wykształconego niż doktor Krzaklewski i wyższego niż prawie dwumetrowy Andrzej Olechowski. Niestety, niewiele się od tego czasu Polacy zmienili.

Mili Państwo, gdy mówimy o polityce, to miłość czy zauroczenia nie mają tu nic do rzeczy. Wyobraźcie sobie, że ktoś został szefem komórki HR albo PR dużej korporacji. Czy to znaczy, że jest rozkochany w prezesie jej zarządu? Że o podjęciu się tych obowiązków zadecydował podziw dla szefa Rady Nadzorczej? Nie, przecież i jeden, i drugi mogą się zmienić, jeśli taka akurat będzie wola zgromadzenia akcjonariuszy. Czy to znaczy, że jest zobowiązany ufać prezesowi bezgranicznie, przyznawać mu boskie atrybuty i uznawać za nieomylnego? Zapewniam, że i to nie, ma robić swoją robotę najlepiej jak umie w ramach ukształtowanej latami, zapewniającej maksymalną skuteczność struktury i obowiązujących procedur. I czy sądzicie Państwo, że w normalnie działającej firmie będzie się w wypadku zmiany zarządu czy rady od naszego przykładowego haerowca czy pijarowca oczekiwać popełnienia seppuku czy demonstracyjnej dymisji na znak solidarności z prezesem, którego być może nawet nie znał i nie zamienił z nim więcej, niż parę zdań przy różnych oficjalnych okazjach, jak, nie przymierzając, ja z Kukizem?

Wyobrażanie sobie polityki jako rywalizacji powiązanych więzami uczuciowymi i emocjonalnymi plemion, watach czy, w najlepszym wypadku, czegoś w rodzaju oddziałów partyzanckich walczących o wolność, skazuje nas na jej obecny, wysoce niesatysfakcjonujący kształt. Partie w tych krajach, w których demokracja się udała, są bowiem właśnie czymś w rodzaju przedsiębiorstw, których akcjonariuszami są ich wyborcy. Inwestują oni w ruch polityczny swoje nadzieje, swój głos i swoje datki pieniężne, i w zamian oczekują realizacji swych potrzeb – w wypadku tej części sceny politycznej, którą nazwałem Piwonią (przypomnę: Prawica, Wolnościowcy, Narodowcy i Antysystemowcy) jest to budowa państwa skutecznego, ale ograniczonego do minimum, służącego wszystkim obywatelom, a nie, jak dziś, różnym kontrolującym jego kluczowe obszary nomenklaturom i „nadzwyczajnym kastom”, zapewniającego bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne, maksimum wolności jednostki i niezbędne dla dobra wspólnoty minimum kooperacji.

Otóż jeśli ktoś się „zakochał” w Pawle Kukizie, to nie ja, tylko ci akcjonariusze, wyborcy, którzy pomimo intensywnej kampanii dyskredytowania jego ruchu, prowadzonej niejako z obu stron polsko-polskiej wojny, mimo problemu z bieżeńcami, którzy z klubu Kukiz’15 porozłazili się w różne strony, wciąż dają mu miejsce w Sejmie, i to silne – trzecią pozycję w sondażach. Podczas gdy różne wcielenia ruchu Korwina są w nich niezdolne do przekroczenia progu wyborczego, a ruchy, które postanowiły skojarzyć trwale brand „narodowcy” z ulicznym zadymiarstwem, mimo sukcesów, nazwijmy to, organizacyjnych, nigdy nie wyszły nawet z poziomu błędu statystycznego. Sprawa jest prosta – Piwonia pokłada nadzieję w ruchu Kukiz’15 i rozsądek nakazuje robić wszystko, by zainwestowane w ten ruch poparcie zaowocowało oczekiwanym produktem – lepszą Polską, a nie skończyło się tradycyjnym „chcieli jak najlepiej, wyszło jak zwykle”. Dlatego postanowiłem współtworzyć stowarzyszenie Endecja i być w nim przewodniczącym Rady Patronackiej – nie ma to nic wspólnego z emocjonalnymi paroksyzmami wobec PiS, które widać w politycznym zaangażowaniu Sakiewicza, Karnowskich czy z drugiej strony Lisa albo Kurskiego z „Wyborczej”.

Oczywiście, publikując swoją analizę doskonale wiedziałem, że działacze tacy jak Korwin-Mikke czy Krzysztof Bosak od razu ogłoszą, że nie ma mowy, by byli w stanie wchodzić do jakichkolwiek większych organizmów politycznych, bo najważniejsza jest czystość idei, wyrazistość, a poza tym nie widzą polityków lepszych od siebie i zdolnych lepiej niż oni kierować sprawami. Zwłaszcza Korwina znam przecież jak zły szeląg – od zawsze twierdzi, i chyba nawet wierzy, że jego prawdziwe poparcie to około 20-25 procent, więc jeśli ma z kimś rozmawiać o jakichś koalicjach, to tylko z pozycji hegemona. Postawa Bosaka też mnie niespecjalnie dziwi. Jak napisałem, pamiętam dobrze „konwent świętej Katarzyny” i wiem doskonale, że nadzieja na wymuszenie właściwego kierunku przemian w Polsce nie leży w negocjacjach między ułamkowymi wodzami. Nadzieja w tym, że – odwrotnie niż w połowie lat 90-tych – wyborcy, którzy mają mniej więcej te same oczekiwania wobec państwa, nie dadzą się wciągać w idiotyczne wojenki ćwierć-Piłsudskich, z których każdy jest przekonany, że polityczny sukces polega na tym, by być zwyciężanym wybory po wyborach i mimo to nie ulec podszeptom zdrowego rozsądku. Jeśli ktoś nie rozumie, że lepiej mieć dziesięć procent w dobrym, wspólnym interesie niż być stuprocentowym bankrutem, to trudno.

Czy ja, zapytam na koniec, napisałem gdziekolwiek peany o geniuszu Kukiza, analogiczne tego co piszą o Kaczyńskim czy Tusku ich wyznawcy? Piszę o konkretach, o sprawach namacalnych, bo taka moja czerwińska natura – więc o tym, jakie stoją przez Kukizem szanse, i jakim wyzwaniom musi sprostać, by z odruchu sprzeciwu przeciwko demolowaniu naszego państwa (naszego! – a nie „państwa PO” czy „państwa PiS”, jak rozumują wyżej wspomniani wyznawcy) przerodzić się w nową jakość, w polityczną siłę, która Polskę zmieni, a nie tylko wyrazi niezgodę na jej obecny stan. Nie ma sensu dyskredytowanie Kukiza, że tu czy tam popełnił ten czy inny błąd, że, dajmy na to, nie wziął swego czasu na listy paru osób, które zapewne powinien wziąć, za to wziął kilka takich, których brać na pewno nie było warto. Nie ma ludzi nieomylnych. Ale jak na razie bilans ogólny wypada dodatnio. Jak na razie Kukiz spełnia generalne oczekiwania Piwonii i buduje swój ruch rozsądnie, szukając nieuchronnej instytucjonalizacji w formule rywalizujących ze sobą platform i stowarzyszeń programowych, a nie partyjnego kościółka wyznawców prezesa.

Że unika przy tym jak ognia słowa „partia”, doskonale rozumiem – z tym, co w Polsce nazywa się partiami, nie ma ta robota nic wspólnego. Choć gdybyśmy mieli desygnatem słowa „partia” czynić w polszczyźnie nie PO, PiS czy PSL, ale dajmy na to amerykańskich Republikanów, których działanie swego czasu studiowałem od wewnątrz – to właśnie Kukiz’15 i to, co się tam buduje, zaczyna przypominać partię polityczną. A to, co u nas nazywamy partiami – to fan kluby, organizacje parareligijne, gangi, lobbies, cokolwiek, ale na pewno nie instytucje, na których opiera się zdrowa, normalna republika. 

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ dcy
 77
  • don marco IP
    Poza tym w skład Piwonii wchodzą narodowcy, a pan poseł Kukiz nie lubi "tych z Ku Klux Klanu", co "żydów chcą gazować" i "Murzynów nap...dalać". Sam zresztą w swej nagranej knajackiej rozmowie wyznał, że doprowadził do podziałów w RN, wybierając jak rodzynki z ciasta tych, co byli fajni, a tych, co fajni nie byli, z tymi pierwszymi antagonizując. Jest też np. (jeśli jest brany w ogóle pod uwagę) pan Braun, czyli, między innymi, monarchia i bezwzględny zakaz mordowania dzieci nienarodzonych. A pan poseł Kukiz, podobnie jak spora część Polactwa, twierdzi, że czasami można zamordować.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • don marco IP
      "...budowa państwa skutecznego, ale ograniczonego do minimum, służącego wszystkim obywatelom, a nie, jak dziś, różnym kontrolującym jego kluczowe obszary nomenklaturom i „nadzwyczajnym kastom”, zapewniającego bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne, maksimum wolności jednostki i niezbędne dla dobra wspólnoty minimum kooperacji" - trochę to brzmi jak "państwo neutralne światopoglądowo" (czy przywódcy takiego państwa mieliby milczeć np. o tym, że jego prawodawstwo opiera się na zasadach prawa rzymskiego w formie i etyce katolickiej w treści, bo jakiś opętaniec ma manifestacje na myśl o "pedofilach w sukienkach"?) i wygląda to trochę (nie żeby mi to przeszkadzało) jak UPR-bis, czyli ograniczenie roli państwa do wojska, policji, wywiadu, kontrwywiadu, dyplomacji, dróg i szczątkowej administracji. W sumie nic nowego. I bardzo dobrze.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Remigiusz IP
        Panie Redaktorze! Plecie Pan tak straszne androny, że mucha nie siada! Nawet młodzi potrafią rozłożyć Pana na łopatki, czego dowodem jest analiza Pańskiego artykułu, którą znalazłem na blogach Radio Tok FM http://www.tokfm.pl/blogi/joanna-krzyszto/2017/06/znowu_odloty_p_raz_w_sprawie_p_jkm_i_jego_partii/1 Pozdrawiam!
        Dodaj odpowiedź 4 14
          Odpowiedzi: 2
        • Bogusław Ciok. IP
          Problemem Ziemkiewicza i całego artykułu jest karkołomność konstrukcji. Całość oparta jest na sondażu, który daje pozycje trzeciej siły.
          Tu właśnie leży pies pogrzebany - na sondażu a nie na konkretnych przesłankach logicznych. Całość tak jak sondaż jest podobna do hasła "na pasach po pijanemu zakonnicę przejechać"
          Jedyne miarodajne wnioski można wyciągać z akcji zbierania podpisów przez K'15 w sprawie "uchodźców"
          Z ilości zebranych podpisów wynika, że elektorat skurczył się do elektoratu jedynek. Część tych co głosowali na innych niż jedynki odpłynęła w sina dal razem z tymi co byli inni niż jedynki.
          Nastąpiło oderwanie od elektoratu i co najważniejsze sympatyków przez brak obecności na dole i agresywną obecność w studiach TV.
          Więc stawianie na Kukiza jest tyle samo warte co sondaż dziś 14% a jutro 8.
          Ta cała sytuacja przypomina meteor zwany Ruch Palikota.
          Dodaj odpowiedź 0 11
            Odpowiedzi: 0
          • korektor IP
            Krytykuje Korwina, ale tak jak on wprowadza własną ortografię XD
            "watach"
            Dodaj odpowiedź 1 6
              Odpowiedzi: 0
            • Wasyl IP
              Zmieńcie nazwę na "Jedna Polska".
              Dodaj odpowiedź 10 0
                Odpowiedzi: 0
              • Bartosz Taplar IP
                Dobrym początkiem Kukiza była szczerość. Ludzie to docenili dając mu dużo głosów w wyborach prezydenckich. Niestety później, Kukiz zaczął kombinować. Zamiast wierząc w mądrość wyborców i ustalić listy wyborcze alfabetycznie, to jak wódz partyjny, którymi gardzi, zaczął sterować listami i "jedynkami". Dziś zamiast udawać, że nie jest politykiem, że nie ma partii, powinien powrócić do swojej szczerości i uzmysłowić sobie, że jest politykiem i tylko jako polityk ze swoim zapleczem zbudować normalną partię (partia nie musi mieć wszystkich wad PO, PiS i innych). Kukiz musi pamiętać o tym, że nie może robić umizgów do tych co brzydzą się polityką, bo oni zwyczajnie nie chodzą na wybory. Kukiz musi odwoływać się do tych, którzy politykę postrzegają pozytywnie i poważnie jako narzędzie do zmian w kraju, społeczeństwie.
                Panie Rafale, życzę pomyślności w budowaniu dobrej republikańskiej siły polityczne, bo sam jestem "Piwonią", i chciałbym mieć w końcu na kogo głosować (a może i się zaangażować). Proszę przekazać p. Kukizowi, aby wrócił do swojej siły - SZCZEROŚCI. Kukiz15 to naprawdę dobra platforma (przepraszam za słowo :) ) do zbudowania porządnej republikańskiej polskiej partii. I proszę, nawet ładna nazwa, z ładnym skrótem wyszła :) : RP - Republikanie Polscy (ewentualnie Republikańska Partia).
                Dodaj odpowiedź 26 2
                  Odpowiedzi: 0
                • warcicka IP
                  Czy tytuł to zwierzenie zranionej uczuciowo białogłowy?
                  Dodaj odpowiedź 3 12
                    Odpowiedzi: 0
                  • malibu IP
                    Jedna kwestia. Peanów na cześć Kukiza Pan nie popełnił, ale to, co Pan zrobił w "Przybliżeniu", to jednak promocja. Kpi i wyśmiewa Pan wszystkich polityków - oprócz tych z Kukiz15. Broni Pan i usprawiedliwia nawet idiotyczne wypowiedzi i zachowania. Stawia Pan swój autorytet i popularność, bo faktem jest, że bywa Pan felietonistą doskonałym. Jedyny zarzut, to brak obiektywizmu. Traci Pan wiarygodność - niestety. Dodam, że mimo wszystko, nadal będę czytał pana teksty.
                    Dodaj odpowiedź 16 6
                      Odpowiedzi: 0
                    • emili IP
                      HALLOOOO!!!! Tu nie ma wojny polsko - polskiej!!! To wojna ŻYDOKOMUNY z Polakami!!!!! Skoro wróg zidentyfikowany to go zaje... i spokój będzie. Ty Ziemkiewicz nie powielaj kłamstw i nie obrażaj Polaków.
                      Dodaj odpowiedź 20 14
                        Odpowiedzi: 0
                      • Obserwator IP
                        Kukiz w polityce ? - wybaczcie, przecież to jest efekt wystrzału KAPISZONA. Podziwiam analitycznej wytrzymałości Pana Rafała. A. Ziemkiewicza !.
                        Dodaj odpowiedź 19 12
                          Odpowiedzi: 0
                        • Dolot IP
                          Bardzo ładna agitacja. Kukiz będzie szczęśliwy. :) "mniej więcej wiedziałem" -nie dość, że pijarowiec to jeszcze prorok. :D I co najważniejsze, nareszcie znalazł pan Ziemkiewicz swoje miejsce w polityce... Tyle lat w "rozkroku" przechadzając się także po "salonach" i wreszcie odnalezienie. To dobrze mimo, że późno. :) Zastanawia mnie tylko, czy kiedykolwiek wziął pan Ziemkiewicz pod uwagę, że może będzie Polska ewoluować politycznie w stronę dwóch silnych partii(*)... prawa oraz środkowo-lewa. ;) I w nich będzie miejsce na kompromisy. Rozdrobnień politycznych wszyscy mają dosyć i czas /dzięki obecnej krystalizacji poglądów/ podejmować decyzję. Kukiz'15 już zaczyna mieć problemy z ludźmi. Oni raczej nie przetrwają. Przy dwóch obecnych "potęgach" politycznych pójdą w rozdrobnienie i pod próg wyborczy. Już większe szanse ma SLD /populistyczny socjalizm romansujący z komunizmem ma u nas dłuższą tradycję i większy "sentyment" u ludzi. ;) ///(*) -albo inny podział: ci, którzy nie chcą brać obcych pieniędzy i bronić Polski oraz ci, którzy chętnie przedłożą własny interes i ideologię nad dobro kraju... :) /// A kolegów też dzięki którym się istnieje nieładnie tak komentować... ale widocznie pan Ziemkiewicz poprzez pisanie sobie recenzji do własnych książek już tak się zapowietrzył, że zapomniał o podstawowych zasadach kultury. Cóż, dla mnie się pan Ziemkiewicz właśnie skończył /chociaż i nigdy nie byłam fanką/... zostanę przy starych "druhach" ideologicznych: Karnowskich i Sakiewiczu. :)
                          Dodaj odpowiedź 13 24
                            Odpowiedzi: 0
                          • spindr IP
                            »nie-magistra Kwaśniewskiego o wzroście 167 cm, za lepiej wykształconego niż doktor Krzaklewski i wyższego niż prawie dwumetrowy Andrzej Olechowski«

                            Swego czasu zastanawiałem się jeszcze, czy Ziemkiewicz naprawdę potrzebuje takich małostkowości?
                            Dzisiaj jestem pewien: Tak! On jest też taki mały.
                            Dodaj odpowiedź 5 30
                              Odpowiedzi: 0
                            • KOCHAJMY NASZA OJCZYZNE POLSKE IP
                              @wyborca kuzkiz15 NAPRAWDE????!!! otoz jedno drugiemu nie przeszkadza,zapewne myslenie bylo takie ze zbierze wieksza ilosc glosow i w IIturze przekaze swoich glosujacych bronkowi lewatywieTYMCZASEM NASZ PREZYDENT ANDRZEJ DUDA osiagnal duzo i mila wielu sympatykow ktorzy glosno o tym nie mowili bo wiadome jak bylo z wyborami samorzadowymi !!!dla mnie artykul matki kurka jest wyrocznia ktora sie sprawdzila i sprawdza co do kukiza LICZY SIE NIE KUKIZ ALE JEGO ZAPLECZE ZNAJOMOSCI ZAZYLOSCI itd chocby kolezenstwo z widelcem ,teraz milosc chlodna ostrozna a nawet arogancka WIDOCZNA a niewidzialnie kipi projektami..oczywista niektorzy dali sie porwac NA SZCZECSIE MAJA SWOJE POGLADY ale czy to wystarczy???
                              Dodaj odpowiedź 9 2
                                Odpowiedzi: 0
                              • wyborca Kukiz15 IP
                                Jeżeli Kukiz to WSIok, to dlaczego startował w wyborach prezydenckich? Komorowski przegrał przez Kukiza!!! jak to wytłumaczycie?
                                Dodaj odpowiedź 11 22
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także